Przejdź do głównej zawartości

Początek

Jak pewnie wszyscy jestem niezadowolona z życia. Nie podoba mi się moja praca, nie podoba mi się to jaka jestem, nie podoba mi się jak jestem postrzegana przez otoczenie. Myślę, że potrzebuję miejsca gdzie zrobię rachunek sumienia, wygadam się, pożalę bo znajomi już mnie pewnie mają dość... Jestem typową marudą... Czasem sama się siebie boję. Jednak poprzez marudzenie uwalniam złą energię.
Wczoraj nastąpiła kumulacja złej energii a zapalnikiem była praca a raczej grafik. Widocznie mam gdzieś na ciele, w widocznym miejscu, wypisane, że jestem człowiekiem na popołudnie... 
Ten blog będzie moim miejscem w sieci, tak po prostu. Mogłabym pisać pamiętnik w zeszycie ale skoro istnieje coś takiego jak internet gdzie mogę mieć swój "pamiętnik" to czemu nie. Może przy okazji poznam podobnych sobie, ludzi, którzy uwielbiają narzekać bo w ten sposób rozładowują emocje?

Komentarze

  1. Powiem Ci szczerze, że długo byłam niezadowolona ze swojeg o życia. Przeszłam wiele wyboistych i krętych dróg, aż w końcu zaczęłam kreować własną rzeczywistość i zmieniać siebie na taką, jaką chcę być. Dziś lubię siebie i swoje życie, wiem czego chce i co chcę zrobić i do tego dążę. Wierzę, że uda mi się spełnić swoje cele.

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje narzekanie dotyczy całego świata i przerodziło się w skrajny pesymizm filozoficzny. Zobiektywizowałem swoje malkontenctwo ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Klient widziany oczami pracownika część 3. Prawdziwą zabawę czas zacząć.

 Hipermarket 
W ostatnich dwóch częściach streściłam swoje doświadczenie w pracy z klientami w Mcdonald's.  Nadszedł ten wspaniały moment kiedy zakończyłam pracę w tej restauracji, pożegnałam klientów tego miejsca i przywitałam nowych. Rozpoczęłam pracę w Hipermarkecie. Tam również pracowałam na dwóch stanowiskach. 

Kasy
     W Kauflandzie, ze względu na jego gabaryty, istnieje podział na działy. Ja byłam przypisana do działu kas. Jednak w wolnych chwilach, w razie potrzeby pracowałam na markecie, jak również w razie konieczności pracownicy działów przenosili się na kasy. O ile w Mcdonald's gość restauracji nie mógł za bardzo pogrzebać w towarze przed zapłaceniem za niego, a obsługa była znacznie szybsza o tyle tu zobaczyłam prawdziwy ogród zoologiczny.        Kultura osobista klientów pozostawia wiele do życzenia. Prędzej usłyszę dzień dobry od podchmielonego pana niż od wyperfumowanej damy. W ogóle zauważyłam, że kiedy mówię klientowi dzień dobry to w przypadku mężczyzn odpow…

Ratunek dla rzęs. SOS Lash Booster od Eeveline. Czy to działa?

Jakiś czas temu zauważyłam, że moje rzęsy mają się trochę gorzej niż zwykle. Nigdy wcześniej nie miałam z nimi problemów ale ostatnimi czasy stały się cienkie i łamliwe. Bardzo nie podobają mi się miotełki uzyskiwane dzięki metodzie doklejania 1 do 1 i tym podobne (może kiedyś zmienię zdanie albo będę po prostu potrzebowała czegoś takiego na wyjątkową a okazje ale w danym momencie zdecydowani nie), "jednorazowych" sztucznych rzęs też nie używam, nie mam zalotki bo się jej boję. Za to uwielbiam tusze. A więc kosmetyki i wszelkie inne działania środowiska niestety wpływają na ich kondycję. Pomyślałam, że przecież muszą istnieć jakieś kosmetyki wspomagające rzęsy. Oczywiście zajrzałam do internetu i tam trafiłam na kilka historii rodem z horroru, które były owocem stosowania specyfików na porost rzęs. Dla mnie odpada. Mam problemy ze wzrokiem i nie chcę ryzykować. Jednak istnieją wszelkiego typu balsamy do rzęs. Pomyślałam sobie, że czegoś takiego mogę spróbować. Skoro są…

"Inner Fat Kid Confession!" Czy wytykanie wad kiedykolwiek pomogło?

Każdy z nas ma wady i kompleksy. Moim zdaniem nie powinno się tego łączyć bo nie każda wada powoduje kompleksy. W tym wpisie przyczepię się do tego co widać gołym okiem czyli wygląd człowieka. Uważam, że jest bardzo ważny zwłaszcza w dzisiejszych czasach. Nie ma ludzi idealnych ale obecnie mamy takie środki, że nasze zewnętrze może być przyjemne dla oka. Co jednak jeśli nie da się czegoś poprawić ani zakryć? Co jeśli ktoś nie chce lub nie ma możliwości? Tu z pomocą idą wspaniałomyślni krzykacze, którzy, nie wiedzieć czemu, szukają na ciele obcych ludzi choćby najmniejszej skazy.      Bardzo często jest tak, że coś co nam nie przeszkadza, staje się ogromnym kompleksem dzięki ludziom, których najmniej ta wada dotyczy. Mam trochę dziwny nos. Jako dziecko miałam mały wypadek w wyniku którego jego kształt nieco się zmienił i powstała blizna. Nie wygląda jak nadzwyczajne zjawisko ale może zwracać uwagę niektórych. Mi nie przeszkadza ani trochę jednak ilość uwag jaką słyszę pod adresem…